Miesięczne archiwum: Styczeń 2011

poniedziałek ranno

nie spisałam się w weekend, słowa zasznurowane gorsetem. postawa poprawna, głowa do góry, kręgosłup jak struna, więc wygrywam tylko w snach. melodia jest spokojna, wzruszenia odksztuszują oczy, naprawdę to jednak bezdech, pas zaciśnięty zbyt mocno. nad ranem zziębnięte ciało, Włochy pokryły … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

TeleZwidor, zapis cyfrowy

LCD trzydzieści dwa cale w trzydziestu sześciu metrach kwadratowych, po kilku latach bez wizji, daje podstawy do obliczeń. Iloraz inteligencji może się zmniejszyć i minus wypadnie po stronie książek; na plus TVP kultura; w kilku innych programach mnożą się znajomi. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

niech moc będzie z nami

Zieleń awokado jak wiosna, za oknem jednak mróz. Rozkrawam pomidora i Hiszpania rozlewa się na palcach. Pół Słońca zajdzie, pół Księżyca wzejdzie. ‘Happy birthday’ – mówię do Johna na fejsbuku -  ‘Czy porwała cię australijska powódź?’ ‘Jestem w Nowej Zelandii’ … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

udręki astrologa

‘zajrzyj mi w kółko’ – mówi Boguśka. ‘w kółko to samo’ – myślę ja. powoli stawiam na to krzyżyk.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

siano kłosy

To ja może o chlebie, nie o poezji. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, piekarnio. Ponieważ chleb, jaki pamiętam z dzieciństwa, nie rośnie jak grzyby po deszczu. Przywożą taką jedną sztukę dziennie do sklepu pod blokiem. W soboty. I wstawać … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

dzielenie włosa na czworo

Kuzynka wydała na świat drugą książkę, splot słów z sensem; ona nie plecie jak leci i zastanawia mnie to, bo jeśli wiersze pisane emocjami, to można wysupłać stwierdzenie, że odczuwanie ma sens a ja myślę (że) najczęściej bez sensu;   jeśli … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

crazy diamond

Shine on you crazy diamond sączy się z głośników i obiega wnętrze auta leniwym, zbolałym brzmieniem gitary. Za oknami czeluście okołopabianickiego lasu. Zima. Droga pokryta na wpół rozpuszczonym lodem. Ukryte dziury jak luki w myśleniu. Dziury w niebie. Słuchamy Pink … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

mustard, bastard, bard, retard.

Czasami zjawiam się jeszcze w Rolling Stone. Czasami, bardzo rzadko, staję w zastępstwie za barem. Patrzę w oszklone drzwi prowadzące do ogródka i widzę, jak pub zieje pustką. Dawniej, lżejsi o dziesięć-dwanaście lat doświadczeń, biegaliśmy za kontuarem, nie nadażąjąc, by … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

kiełki

Zadzwoniła A i powiedziała: ‘Podnieś tego bloga’ Użyte argumenty wyzwoliły chęci, widać potrzebowałam pretekstu. Mijają lata, wiotczeje skóra i marzenia. Kolejny styczeń skuł nam mordy, zima paraliżuje radość życia w mieście, w Newsweeku piszą o końcu świata, w kinach grają … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy