Miesięczne archiwum: Czerwiec 2008

memories of the never happened

Cztery lata temu, na Starym Rynku w Łodzi, wpadłam w wir historii, która po dziś dzień robi ze mnie wiatrak * Pamięć odtwarza klatki, tym razem na skype; od tygodnia wciąż o tym gadamy: pamiętasz to? a pamiętasz tamto? Do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

(w) rzutnik

Ponieważ grozi mi, że mnie zamorduje poznańska mafia, staram się zwariować. – Dlaczego rzutnik nazywa się rzutnik, skoro nie można nim rzucać? – Tak samo, jak projektor, choć nie można nim nic projektować. – Ale może można nim rzucać. Wszystkie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

odwrócony rydwan

Najlepsze kasztany na Placu Pigalle, najlepszy fast food na Placu Wolności, pomyślałam na trochę przed północą, siadając obok roweru, z oczami pełnymi przerażenia, jak talerze czerniny. Nerwy na baczność wraz z żołądkiem; brak snu cieniem na twarzy. Tym razem naprawdę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

nitka Ariadny

Zwijam się w kłębek. W najdalszym kącie świata. Rozsadza mnie od słów, które nie wykrzyczane, bo przecież nie na miejscu. Próby artykulacji siebie Nieskuteczne.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

cyberżycie cyberrżnięcie cyberewolucja

Przez internet można wszystko – godzinami rozmawiać, robić zakupy,  pracować i oglądać filmy, przesyłać najbardziej aktualne zdjęcia opóźnione jedynie o czas zrzucenia do kompa.  Można opowiadać siebie na blogach, wspólnie wędrować po świecie, słuchać muzyki i uprawiać seks. – Jesteśmy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

klawisz

- Frutku, proszę zejść na ziemię i się obudzić – trochę groźnie a trochę z rozbawieniem mówi Pawełek – nie może być tak, że wokalistka zespołu ma ciągle głowę w chmurach! – Widzę, że zaczynasz mnie trzymać żelazną ręką, jak … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

na żaden temat :)

Zakuty łeb, wiatr prosto w twarz i dzikie iskry w źrenicach. To ja, gdzieś koło Pabianic. Radość przybiera kolor niebiesko pomarańczowy. Jak wieczorne niebo.

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

here’s to me

- Twoje zdrowie – mówi do mnie znajomy, unosząc kieliszek. – Psychiczne – dodaję. – Wypij za moje zdrowie psychiczne. – Kobieto, w tym barze nie ma tyle wódki!! O czwartej nad ranem powietrze jest rześkie i zielone.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

przypadki

W. poznaję przypadkiem. Wrócił do Polski dziesięć dni temu, w swoje trzydzieste urodziny, po pięciu latach odsiadki w więzieniu stanowym na Florydzie. Siedzimy przy barze i wysłuchuję historii o czterech tysiącach tabletek extasy, zarekwirowanych przez federalnych podczas transakcji w Miami. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

bariery

Wychodzę w nocy z Rolling Stone, wsiadam  na rower i niebo jest takie, że chciałoby się je zjeść oczami, leżąc plecami w trawie obok jakiegoś stawu. Gdybym miała więcej odwagi, nie jechałabym wcale do domu. Jak zwykle na rowerze, szybciej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy