Miesięczne archiwum: Kwiecień 2008

śmiech i łzy

Wydaje mi się, że ilość idiotyzmów, jaka mnie w życiu spotyka, przekracza dopuszczalną normę. Proszę Państwa, jeśli ktoś chciałby zagłosować na moją piosenkę ‚falling’ – miejsce stosowne ku temu jest tutaj: www.rytmylodzi.pl Dziękuję Od dawna wiem, że jedyne, co mam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

kadry

Definicja szczęścia z pierwszej notki na tym blogu nie ulega zmianie w czasie. Szczęście to nadal, tylko lub aż, zbiór chwil. Ostatnio rozumiem to jeszcze mocniej. Uśmiecham się do siebie, odtwarzam Zapamiętane, chłonę Słońce. Festiwalowa aura nie opada; dużo muzyki, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

samowystarczalność

Rozmawiam z Marciuszem o mojej przerwanej edukacji w szkole muzycznej: – Żałuję, że przerwałam. Teraz grałabym na pianinie i byłabym samowystarczalna, jak Tori Amos. – No właśnie, a z kim ona ma to dziecko? Dzisiaj gramy w Szafie na Rytmach … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Rolling Ice Cubes

Rolling Stone English Pub z drewnianym barem i ogródkiem przylegającym do secesyjnej kamienicy; na zamknięcie płyta Toma Waitsa. Do ogródka prowadzą przeszklone drzwi. Latem jest tam najpiękniej. „Chciałabym się zakochać i żeby wszystko się ułożyło” – mówi dziewczyna przy barze. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

springtime spell

Wracałam wieczorem do domu. Odprowadził mnie zapach wiosny. Chciałam podzielić się radością. Tym, że życie rośnie na drzewach a ja przy tym Jestem; po dwóch latach wreszcie w domu, wreszcie na drewnianej podłodze, z otwartym balkonem i otwartym sercem. Taka … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

absurdy

- Trzeba ci porządnego faceta – mówi do mnie Niekreatywna na gadu. – A są tacy? – pytam. – Oczywiście. Steven Seagal, Denzel Washington.

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

jesteśmy tam, gdzie nas nie ma, siostry. Sentymentalnie.

Dzwonię do Chicago, gadam pół godziny z Toją. Kilometry znów się kurczą. Znajome ulice i imiona ożywiają pamięć: znów wsiadam w metro i jadę na downtown lub pędzę rowerem na Magnolię. Potem jestem tutaj, w Łodzi, gdzie Toja śpiewa Get … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

wyczynowo?

Wsiadam na rower, narzucam sobie tempo i znów wiatr w oczy. Dystans Karolew – Helenówek w 28 minut. W jednej z uliczek znak ograniczenia do dwudziestu na godzinę; zabawne. Kiedy jazda pod górę, serce jak oszalałe i łzy do oczu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

doniesienia z Eire

Na kilka dni wpada z Irlandii Michał. Przywozi z sobą opowieści z z Cluain Dara, gdzie mój pokój zajął niejaki Grześ. Znalazłam go chłopakom jak wyjeżdżałam – z ogłoszenia i na zasadzie przeciwieństwa do nich samych. – Słyszałeś? – mówi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy