Miesięczne archiwum: Kwiecień 2007

STRANGE..what love does… Inland Empire.

Ostatnim razem, kiedy jechałam do Galway, jechałam tam również na Lyncha. Przedziwne uczucie – siedzieć w irlandzkim kinie, oglądać amerykański film ulubionego reżysera; z polskimi dialogami, aktorami i zdjęciami z Łodzi. Film, który znaczy dla mnie o wiele więcej, niż … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

dorosłe dzieci

Spędzanie wolnego czasu w Galway: ja siedzę w meandrach swojego bloga i Marquezie na zmianę a perkusista od godziny napierdala pałką w stołek. Urocze

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

dezintegracja

Młody wrócił z Polski, a ponieważ nocował w moim mieszkaniu, przywiózł na sobie Zapach Domu. Jakiś czas temu pękło mi serce. Jego fragmenty są w różnych miejscach na świecie.

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

la vida czyli zupa z kalafiora

Nigdy nie byłyśmy bliskimi przyjaciółkami, ale nasze losy splatały się w Łodzi latami w przedziwnych okolicznościach: na Piotrkowskiej, w Kaliskiej, w Szafie, w gazecie, w której pracowałam. Takie trochę ‚soul sister’ byłyśmy. Ostatni raz ją widziałam trzy lata temu; pracowała … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

at that time of the night

Kryzys przychodzi wraz z notką na blogu indigo i telefonem Młodego, który pojechał na weekend do Polski i zatrzymał się w moim pustym mieszkaniu: „posprzątać Ci, żebyś miała czysto, jak przyjedziesz w maju?” Moje mieszkanie, ogródki na Piotrkowskiej, rower w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

azyl

Galway. Mój azyl. Siedzę na kamienistym nabrzeżu wgapiona w linię horyzontu. Chłodny zapach oceanu jak życie wtłaczane do komórek. Oglądamy polskie kroniki filmowe, wchłaniamy świat absurdu, wonny sentyment dzieciństwa; słuchamy Aya RL albo Tears for Fears. On bierze do ręki … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

czaso-chłonne spełnianie

Rozmawiałam dzisiaj na skajpie półtorej godziny z BBI, również o tym, że wyciągając rękę z balkonu może zrywać pomarańcze z rosnącego tam drzewa. I o tabletkach antydepresyjnych, jakie obydwoje braliśmy. I o produkcji muzycznej, złamanych związkach, amerykańskiej mentalności. O ich … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

podróże w czasie i przestrzeni

Maszka w Barcelonie, Magda wróciła z Wenezueli i Miami, zapachniało wielkim światem i zachciało mi się znowu podróży. – A może do Rzymu pojedziemy na weekend – mówię do Magdy. – Słuuuchaj, w Rzymie to nawet przewodnika byśmy świetnego miały. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

nevermind

Przez niebieską poświatę nocy w Galway patrzył na mnie Chrystus z obrazka; zasypiałam i budziłam się. Gitarzysta powiedział, że jest dzieckiem wypadkiem, rodzice spłodzili go pod akwarium. Jego obecność na próbie i umiejętności sprowadziły się do tego określenia. Zespołu zatem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

kontrasty

Pojechaliśmy motorem wzdłuż wybrzeża, nad oceanem zdjęłam buty, podwinęłam nogawki podartych dżinsów i wlazłam do lodowatej wody. Ile dziecięcej radości potrafi przysporzyć wiatr, prędkość, inność, która łamie znienacka schemat ostatnich miesięcy. Dużo, dużo muzyki, dużo próbek kawałków, rozbebeszony Cubase, perskusja, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy