Miesięczne archiwum: Marzec 2007

pracownicze szy(n)kalowanie

Szkolenie w pracy o nazwie Health & Safety; robimy ćwiczenia dla przygłupów, jak prawidłowo postąpić w sytuacji niebiezpiecznej: „szef kuchni uciął sobie palec, krojąc szynkę na lunch dla personelu”. – Niemożliwe – kwituje mi do ucha Clara – oni nas … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

smarkazm

Z dialogów smsowych: – Mijam panów na budowie. Ukraść im kask, żebyś mnie przewiózł na motorze? – Zapytaj ich czy nie grają na gitarze. Bo gitarzysty szukamy do kapeli, w której mam śpiewać, dobre, nie?

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

krótki wieczorek z piątku na wtorek

Wojtek otwiera, wraz z kolejnym winem, głowę pełną cudownych absurdów: naprzeciw hotelu Hilton rośnie polska sieć o nazwie Chiltoń. Cieć zamiast door portera wita gości sloganem: chcesz dmuchać panienkę, musisz nadmuchać materac. Fru, wraz z kolejnym winem, otwiera głowę pełną … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

przebłyski życia

O drugiej w nocy robię grzankę z camembertem, sałatę i pomidory zalewam vinegretem, do pękatego kieliszka nalewam autralijskiego shiraza. Parzę zieloną herbatę. Wróciłam z hotelu. Pracuję tak dużo, że nie zauważam, jak organizm dopomina się tego, co dawniej było standardem, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

dom wariatów

Dzień świętego Patryka, cholera jasna, Irlandczycy odstawieni na zielono uprawiają sport narodowy czyli chlanie do upadłego; ja cały weekend w robocie, dwanaście godzin dziś, dwanaście jutro, nabieram awersji do wszystkiego co irlandzkie z kawą po irlandzku i stekami na czele, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

coraz mniej

Wróciłam do Irlandii, kurwa mać. Na prochach zmieszanych z piwem. Coraz mniej mam do powiedzenia.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

studnie

Trzecia nad ranem, za godzinę na lotnisko. Strach przed lataniem mieszany z niecierpliwością – bo jeśli wszystko pójdzie dobrze, jutro napiję się kawy w jednej z ulubionych kawiarni, bo zjem obiad w którejś z knajp przy Piotrkowskiej. Bo zobaczę tych, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

insecure

Może to pełnia, może zmęczenie; znów nie mogę spać. Obrazy przychodzą różne: kiedy nalewam piwo bałtycka plaża, wakacje sprzed lat i spokojny zapach morza. Kiedy obieram pomarańczę – świąteczne mandarynki, które jedliśmy zaśmiecając nasz parkiet. Kiedy pospiesznie zjadam zwiniętą z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy