Miesięczne archiwum: Lipiec 2006

bread-nie

Nie bardzo wiem czy to nazwać eklektyzmem kulinarnym czy ignorancją geograficzną, jakkolwiek: w markecie z żywnością meksykańską zaatakował mnie chleb z etykietą Zakopianski Italian Bread

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

z prędkością światła

Wróciłam od Toi o piątej rano na rowerze. Bo szybciej, zdrowiej, bezpieczniej i weselej niż metrem. Ścigałam się z Porankiem. Na ulicę Magnolia dotarliśmy jednocześnie. Kot popatrzył na mnie z wyrazem najwyższego zdumienia.

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

hard life spending

- Ten tydzień jest ciężki – mówi A.- muszę wydać trzysta tysięcy dolarów. – What?! – Nie swoich, firmy – dodaje – od początku roku wydaliśmy już milion. – I na co, że się spytam? – Na moje nowe laboratorium. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

transits have made me homesick

Wenus w Raku, Merkury w Raku, Księżyc w Raku i cholernie, w związku z tym, tęsknię za Polską. A w niej za moim małym mieszkaniem, w którym nie ma dwóch łazienek, klimy, plazmy, dużej kuchni, internetu i i-tunes w każdym … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

blanc

Obejrzałam „Biały” Kieślowskiego. Twarz Zamachowskiego z ostatniego ujęcia, dorosły mężczyzna o oczach dziecka i strumienie łez. Myślę o tym, co się stało przed moim wyjazdem z kraju. Myślę o Polsce. Zbyt wielkie uczucia powodują utratę kontroli. Reszta to tylko konsekwencje. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

on the run

Toja poleciała do San Francisco, zostawiła mi rower. Temperatura poszła na rękę, spadła do 25. Pochmurno, wilgotno, cudownie. 10 mil na South i z powrotem; downtown, parki, błoto na twarzy. A wcześniej Devon, arabska dzielnica, gdzie pierwszy raz od lat … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

ponad trzydzieści Celsjusza

Prawie północ. Siedzę na tarasie wsłuchując się w deszcz, wypatruję kolejnych błyskawic. Jest ciągle tak samo gorąco, tak samo wilgotno; jak wcześniej, jak w dzień; jakby nigdy nie było burzy nad Chicago. warunki atmosferyczne jak metafora ciała

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

Zmiana

Po yang nastaje ying, po okresie zabawy etap ciężkiej pracy. Płacimy za to, co mamy i dostajemy zapłatę za Wyemitowane z Siebie. Życie na skrajnych emocjach wyczerpuje energię; muszę dziś zmienić w sobie żarówkę. Cholera, ból, jakiego doświadczają ludzie jest … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

picking up the pieces of lives

Niekończące się urodziny. Zaczęły się w piątek, trzy dni przed faktyczną datą; trwają do dziś. I jeszcze nie skonczą się jutro. We have a big day planned for Saturday. For you. Kardamon, goździki, imbir, cayenne, mój bliskowschodni misz-masz. Mieszkanie posprzątane, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

rozmowy około-urodzinowe

- Powiedz mi, Fru, co ja powinnam w życiu robić? – Zdjęcia. – Ale mnie chodzi o życie zawodowe. Po długiej pauzie: – Życie zawodowe, Ester, sprawiło nam zawód. a po drugim drinku: – Wiesz, u nich jest taka tradycja, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy