Czas Wiatru

Właśnie teraz leci do Polski mój samolot. Rzecz jasna, beze mnie.

Manny zrobił dziś jambolayę, potrawę rodem z Louisiany. Ryż, wędlina, krewetki. Popijaliśmy kubańskim Mojito – rum, sok z limonki, świeża mięta i woda. Mocne. Dowiedziałam się, że Nowy Orlean nie został podniesiony z ziemi od czasu jesiennego tornado..

Niektóre rzeczy nigdy nie wracają do normy po przejściu huraganu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Czas Wiatru

  1. tulipanna pisze:

    …czasem zmienia rzeczy, a czasem tylko stan rzeczy, ale nieodwracalność jest kluczowa…choć czasem bywa nieświadomym zbawieniem…:) Całusy dla Ciebie i dla tych, co czynią Ci dobro…np Jambalaję:):*

  2. tulipanna pisze:

    aha, a somsiad miał rację, byłam na gadu i nic, :P Ciuś ciuś!!! …:)

  3. outofwords pisze:

    alez nie mial racji, wyslalam Ci wiadomosc, jak juz wrocilam do domu i zobaczylam, ze do mnie mowilas!!!

  4. Maya pisze:

    :) a Ja przeżyłam cudowny weekend w Lanckoronie w Aszramie… w końcu poczułam spokój :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>