szot

- Are you hungry?? – zagrzmiało mi znienacka za plecami, kiedy wlepiałam wzrok
w wywieszone na ulicy menu tajskiej restauracji – I can get you something.

Facet koło siedemdziesiątki, biały, czapka z daszkiem i okulary, dokładnie jak kumple Alvina Straighta z Lynchowskiej ‚Prostej Historii’.

- Nie, dziękuję, tak sobie tylko oglądam, jestem w drodze do domu, tam mam obiad..
- Jesteś Polką?
- Dlaczego? Akcent?
- Nie, ja zawsze to wiem. Może dlatego, że wszystkie Polki to piękne kobiety.

Brednie, ale ciągle to słyszę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „szot

  1. Kasik pisze:

    Takie miłe słowa na dłużej zachowujemy w pamięci, bo świetnie poprawiają nastrój -oczywiście jeśli są szczere. Ot, zwykła kobieca próżność…:)
    PS Ja też czytam Twojego bloga jak książkę, a raczej jak „Dziennik polskiej Bridget Jones”, w której trochę widzę siebie, a w której trochę chciałabym widzieć siebie.

  2. Anonim pisze:

    hehe
    zasmial sie predator

  3. outofwords pisze:

    no mnie też się to śmieszne wydaje

  4. Judytta pisze:

    Czekam na dalsze wpisy:))

  5. Maya pisze:

    hmmm ale fajnie… a ten gość był polakiem?

  6. R... pisze:

    Podziwiam … masz żadki dar opisawania i przedstawiania życia,świata w prosty a przy tym bardzo wciągjący sposób… każdą kolejną notke czytam z większym zaciwkawieniem.. gratuluje =)

  7. outofwords pisze:

    a widzialas „Prosta Historie”? Lyncha? NIE, nie byl Polakiem :)

  8. outofwords pisze:

    witaj. I dziekuje !

  9. Yo pisze:

    no popatrz, a ja tego nie słyszę:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>