bliżej środka

Audrey jest z pochodzenia Koreanką i robi zdjęcia; jej facet gra na saksofonie. Przychodzą, zamawiamy jedzenie z chińskiej, rozmawiamy o barach i koncertach
w Chicago i Nowym Yorku. Audrey nagle wspomina Monachium: ‚to szalone, puby
w Niemczech są otwarte do świtu’
. Uśmiecham się lekko i mówię: ‚przyjedź do Kaliskiej w Łodzi’. Potem pijemy piwo i oglądamy The Last Waltz, sfilmowany przez Scorsese ostatni koncert The Band z 1976 roku, na którym zagrali Clapton, Van Morrison, Joni Mitchell, Neil Young, Neil Diamond, Bob Dylan i inni. Muzyczne wywody na temat bluesa i jazzu przypominają mi polskie imprezy u Banana, gdzie zawsze oglądaliśmy koncerty a amerykańskie nazwiska Tych Wielkich były jak echo innego świata. Dwa różne kontynenty, miłość do muzyki ta sama.

Tym razem jestem jakby bliżej środka. Również swojego pobytu w Chicago.
Piję Kahluę z mlekiem i Cream de Choco, na kompie mam od dzisiaj polskie fonty,
nie muszę już ich kopiować ze starych notek. I have a surprise for you, he said.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „bliżej środka

  1. BANAN pisze:

    no tak imprezy na ktorych slucha sie dobrej muzy… mało takich miejsc tylko na starych znajomych mozna liczyc, wszedzie tylko jakies popluczny. Dlatego lubiłem tez imprezy u Maszy i Ciołka bo nigdy nie uslyszalem „zmiencie ta muze na cos normalnego..” hehehe szkoda ze was wszystkich tak wywialo za jakies sadzawki:(

  2. cymon ancy-mon pisze:

    bu…tesknie zza sadzawki,tesknie…za wszystkimi,a SZCZEGOLNIE za Maszka i Ciolkiem wlasnie…..bu…buziory steskniawcze na-blog-askowe posylam…

  3. Bęben pisze:

    A ja korzystająć z chwili wolnego poszedłem do Jazzgi na jam session z okazji wizyty niejakiego Króla w Polsce. Niestety tam i sam Papierz ze swą gitarką nie pomoże. Jazzga schodzi na psy, więc pewnie niedługo zainstaluje się tam jakieś kółko kynologiczne. No, to tyle.
    P.S. Cały czas chodza słuchy, że Vena chce nam robić płytę. Nie wiem jak do tego podejść, ale póki co sziedze od czasu do czasu z naszymi numerami. A może…

  4. outofwords pisze:

    kolko kynologiczne brzmi niezle hehe.

    A plyte niech nam robia byle nie chodnikowa, wez no tam cos przycisnij, to wroce :)

  5. Bęben pisze:

    Poślij mi jeszcze raz swojego private maila, bo komp mi się zkasztanił i słabizna nastąpiła w pamięci dysku. Powolutku dopytuję się o szczegóły. Skoro raz byliśmy wysoko, to trzeba powalczyć. Rozstałem się z Adamiakiem i mam dużo świeższą głowę do robót wszelkich. Choć, obym se nie pluł w brodę, bo chyba jednak zarządzi jegomość w naszym kraju raju…
    Trudno.
    Róbmy swoje, a będzie lepiej
    No, to tyle wywodów. Odezwij się no w tym świtłowodzie pod dnem oceanu. Do zobaczyska.

  6. Beben pisze:

    Acha, jutro pijemy u Bananów. Wsiądź w samolot i wracaj. Jakby co, opowiem na forum bloga jakimi kupami tym razem się obrzucaliśmy.

  7. outofwords pisze:

    ojej, samolot odpada, ale mozemy zaktywowac konferencje online na skype, wtedy bede jakby z Wami. Tesknie !!!!

    maila wysylalam Ci milion razy a w tej wlasnie chwili wlaze na gg i Ci rzucam jeszcze raz tymze kanalem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>