Miesięczne archiwum: Czerwiec 2006

indulgence

Otóż, nie tylko jem. Jeszcze słucham muzyki. Tak czy inaczej, folguję zmysłom. Wczoraj koncert w Metro, gdzie artysta poprzedzający Danie Główne, był, jak dla mnie, lepszy. Jehro. Francuz z Marsylii zrodzony z grecko-włoskiej matki, śpiewający po angielsku i hiszpańsku, gatunek … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

kolacja

David jest jednym z najprzystojniejszych gości, jakich poznałam w Chicago i jest, oczywiście, gejem. Zaprasza nas wszystkich na kolację, kus kus wersja marokańska. Jestem zaczarowana atmosferą mieszkania, niedaleko nas, pod downtown: stare, czarno-białe zdjęcia, stare meble, w powietrzu duch Europy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

Czas Wiatru

Właśnie teraz leci do Polski mój samolot. Rzecz jasna, beze mnie. Manny zrobił dziś jambolayę, potrawę rodem z Louisiany. Ryż, wędlina, krewetki. Popijaliśmy kubańskim Mojito – rum, sok z limonki, świeża mięta i woda. Mocne. Dowiedziałam się, że Nowy Orlean … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

kadry

Evanston to mieścinka w północnej części Chicago; nad jeziorem. Przybywam metrem o poranku, krajobraz przypomina nadbałtyckie miasteczko, słyszę mewy; park nad linią brzegową ugina się pod ciężarem wilgoci i pozostawionych w nocy westchnień. Brakuje zapachu smażonego dorsza. Skurcz serca za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

szot

- Are you hungry?? – zagrzmiało mi znienacka za plecami, kiedy wlepiałam wzrok w wywieszone na ulicy menu tajskiej restauracji – I can get you something. Facet koło siedemdziesiątki, biały, czapka z daszkiem i okulary, dokładnie jak kumple Alvina Straighta … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

weekend

* piątek, koncert jazzowy, Katarina’s pub; zaprosił nas Ben, pianista, którego poznałam przez neta. Stamtąd ruszamy na burrito, meksykańskie bary otwarte całą dobę, tuż obok domu zresztą, zgarniamy po drodze Scotta. Obżarci odstawiamy Toję do autobusu, jest druga w nocy. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

life is a wonder

Addison street, dziesiąta rano, przyjeżdża zatłoczony autobus. Stojący na schodach murzyn, podobny do Morgana Freemana, przepuszcza mnie ochrypłym: „go ahead, ma’am”. Staję obok kierowcy, autobus rusza; murzyn nadal tkwi na schodkach i zaczyna śpiewać pod nosem jakiegoś blusiora. Uśmiecham się, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

bliżej środka

Audrey jest z pochodzenia Koreanką i robi zdjęcia; jej facet gra na saksofonie. Przychodzą, zamawiamy jedzenie z chińskiej, rozmawiamy o barach i koncertach w Chicago i Nowym Yorku. Audrey nagle wspomina Monachium: ‚to szalone, puby w Niemczech są otwarte do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

od ucha do ucha

Znowu nie mam pracy ale mam coś w zamian. Alisa znad drinka: ‚w ogóle się nie przejmuj, pójdziesz do pracy za mnie. Pomyślą, że się wszystko zgadza – była mała blondynka, jest mała blondynka; Alisa znaczy się. Akcent ma trochę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

sssssssssmmmiilllleeeeeeeey, on a party !!

- So, do you guys live somewhere near to each other?? – …. – yeah, she lives with me, it’s pretty near..

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy