mieszkam na górze czuję się w dole

Przeprowadziłam się do Chicago do Moniki. Mam pokój dwa na dwa metry, w nim materac, małą walizkę z ciuchami, kosmetyki i budzik. Mam też malutkie okno,
z którego widać dach. Bo do mieszkania właśnie się wchodzi po dachu, a wcześniej
po długich drewnianych schodach na ścianie budynku.

Od tygodnia nie było najlepiej; przedwczoraj pękłam i wróciłam do tabletek przeciw depresji.

Wydzwaniam do Estery, już mi jej brakuje; od Toi dzieli mnie teraz jeden wiadukt.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „mieszkam na górze czuję się w dole

  1. dumboł pisze:

    frutq kochany, może pocieszy cię fakt, że masz chwilowy spadek formy, bo u mnie był up kazimierski:) reguła widocznie działa również na odległość, może nam się zmieni za jakiś czas:)…. ale dla twojego dobra wprowadzę się w stan pseudo-chandry:)
    Pokój dwa na dwa – rzuć tabletki, zacznij pisać, wykorzystaj nadmiar twórczej energfii, któta się w tobie przewala,wchodzenie po dachu powiadasz… – przypominam creatures of the night:)
    frutosie, pisz do mnie, bo tęsknię i wytłumacz o co chodzi – za wcześnie się wynioslaś od Esti. tak?

  2. of-mice-and-men pisze:

    mieszkalam podobnie.
    uciekaj z tej dziury, zanim Cie ona zje.

  3. Anonim pisze:

    ale kanal

    nie martw sie
    kocie dachowy
    jeszcze pomieszkasz
    w palacach
    musisz tylko
    usadzic tylek
    w jednym miejscu
    i zabrac do
    roboty
    kino drogi
    niestety
    tak wyglada
    znam takich
    co mieszkali
    tak
    w pieciu
    i nie mieli kosmetykow;)
    na deb…-resje
    najlepsza jest
    szklanka mleka
    kocie
    wyliz sie dobrze przed snem
    i pomysl
    gdzie twoj dom

    ogien.

  4. blue pisze:

    nie boisz się, że ktoś Cie ukradnie?:)

  5. chwilowo_weronika pisze:

    tabletek nie rzucaj, widac jeszcze nie czas.
    a takie stany to norma wiec sie niczym nieprzjmuj.
    caluje

  6. Anonim pisze:

    pamietasz ten
    kawalW czarnej urnie moich wszystkich czarnych lat (d,g)
    Czarna błyskawica spala czarny kwiat, (A,d)
    Czarne słońca gasną, wschodzi czarny nów, (d,g)
    Spieszmy się, nim czarny dzień powróci znów. (A,d)
    Twoje ciało złote zwija się jak dym, (d,g)
    Drga i złotym potem płonie, a ja w nim, (A,d)
    W czerni tonąc piję złoto z Twoich ust, (d,g)
    Tak, jak tamtej wiosny sok z rozdartych brzóz. (A,d)
    Ale wciąż dokoła pełznie tamten świat – (C,F)
    Mych toporów krwawych, Twoich barwnych szmat, (C,A)
    Wciąż ciaśniejszy wokół poplątany krąg, (d,g)
    Coraz częściej straszy zimno naszych rąk. (A,d)

    Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam, (d,g,A,d)
    Ni nam samym, ni bez siebie żyć. (d,g,A,d)

    Nie odmieni żaden spazm (C,F)
    Mgły co była stalą w stal znów… (C,A)
    Nie próbujmy jeszcze raz (d)
    skuwać się łańcuchem słów. (g,A)

    Tylu istnień czas jak jedna chwila zbiegł,
    Jak to dawno? Może tydzień, może wiek…
    Na mój barłóg czas jak deszcz jesienny mży,
    Zmywa ślady moich łez i Twojej krwi.
    I okrywa z wolna zapomnienia płaszcz
    Noc, gdy pierwszy raz pluliśmy sobie w twarz,
    Śpiewaliśmy wtedy, szczęście – ja, Ty – fart,
    Jak sztylety wbici w siebie, aż do gard.
    Serce pękło z żalu, dłoni zimną kiść
    Ogrzej nad popiołem – już możemy iść,
    Ty – w swe zamki z błota, ja – w śmierdzący szynk,
    A dom pusty jak pałacyk Mayerling.

    Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam,
    Ni nam samym, ni bez siebie żyć.

    Słyszę Twój stłumiony głos.
    Mówisz słowa gorzkie przez łzy…
    Lecz już we mnie tylko złość,
    Zimna wściekłość, już nie Ty.

    Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam,
    Ni nam samym, ni bez siebie żyć…ek?

    kurcze
    nadal mam
    ciarki

    ogien

  7. Duska pisze:

    niepotrzebnie je przerwalas.. amerykanskie emocje nie sa lekarstwem na Ciebie. Najgorsze, ze wszedzie gdzie jedziemy zabieramy siebie ze soba.. Ale jak przerobisz amerykanska depreche to Ci sie wyrowna..jak w wahadle, zanim znajdzie harmonie musi sie troche pobujac ;)
    PS. Ciezko mi sie zebrac do maila, ale jestem na dobrej drodze :)

  8. dada pisze:

    depresja jest stanem umysłu a i nie jest związana z kształtem mieszkania, w Paryżu było ogromne a chandra i tak szalała…

  9. somsiadzlewa pisze:

    zabierałem się do napisania dramatycznego komentarza do tych Twoich przezyć i sytuacji, gdy zaraz po otwarciu okienka zrobiłem typowy numer blondyneczki z biura. Wylałem ćwierć litra słodziutkiej, cieplutkiej kawy na klawiaturę, mysz i telefon. I trochę na resztę okolicy. Nie to, żebym był świadkiem, żeby Tobie się to przytrafiło, moje Ty blondi biurkowe, ale nie zdziwiłoby nas – prawda?
    Więc nie będzie komentarza, kurcze.
    Sory

  10. Judytta pisze:

    Tabletki..nie wiem co ci powiedzieć.
    Kurację moze nadal stosuj aby..się nie pogłębiało.
    W pewien sposób mogę sobie wyobrazić co czujesz bo..
    miałam to na codzień kiedy depresja przerodziła się w coś więcej..
    A na początku to była podobno tylko depresja..
    Nie mnie dotyczyła bezposrednio lecz mojej mamy.
    Nie pozwól sobie na złe myśli, dlatego ja sama staram się ich unikać.

    http://judytta.blog.onet.p/

  11. www.czucsmakowac.blox.pl pisze:

    polecam dry red wine w likier store ;) i żucianie się w pęd życia…i życie, odczuwanie…jakby się miało tak na serio..jutro umrzeć

  12. czucsmakowac pisze:

    ogień daje Ci super wpisy :)

  13. somsiadzlewa pisze:

    - nawet z gotowymi akordami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>