Miesięczne archiwum: Październik 2005

(za) duszna wymiana myśli

Miś, mój pierwszy narzeczony, z którym męczyliśmy się ze sobą prawie sześć lat, po czym znalazłam mu żonę (skądinąnd cudowną kobietę), był zawsze cynikiem nad cynikami i uważał, że wiara, życie po śmierci itepe, to brednie. Wczoraj, podczas wizyty w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

jedyny taki nastrój

Jedyny taki nastrój, u zmierzchu października, na krok przed Halloween – Samhain – Świętem Zmarłych; na jeden krok Słońca od mojego ascendentu. Suche pomarańczowe Słońce, mroźne powietrze i piosenki w jidisz. Kondensując wewnątrz samotność, tych kilkadziesiąt godzin między 4 a … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

what if never

W powietrzu woń palonych liści, na straganach pachnie jabłkami. Płynę wieczorną ulicą zawieszona jakby w próżni między przeszłością a jutrem. Każdy ruch ręką jak we mgle, odrealniony, choć wszystko się dzieje teraz, lecz niekoniecznie tutaj; a ja nie mogę w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

support

wydarzenia są czasem szybsze od wyobraźni. Ania, trzymaj się.

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

dialogi do znudzenia

mama: – jedź ty dziecko za granicę wreszcie, bo naprawdę zaczynasz się już tu nudzić.. chłopak siostry: – nie, ona się już tu KOŃCZY nudzić…

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

pierwsze stopnie Skorpiona

W piątek umarła Krystyna Kwiatkowska. I mam ochotę mówić fragmentami Jej wierszy, bo pasowały wtedy i pasują teraz, jak zawsze, gdy oszalałe emocje i zbiegłe w panice myśli nie chcą zatrzymać się nad przepaścią. „Pan przecież wie, ostatnio nie umiem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 20 komentarzy

sleeping satellite

O szóstej dwadzieścia niebieskie światło Księżyca zadrżało mi przed oczami i przez chwilę myślałam, że to już koniec świata. Zmęczenie sprawia, że granica między prawdą a snem jest wątła. Did we fly to the moon too soon? Did we squander … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

sen..nie…..

Za każdym razem, gdy tam jadę, czuję się jak za granicą. „Za granicą czego?” pytam samej siebie raz po raz i wychodzi na to, że za granicą własnych ograniczeń. Do których przywykłam, wychowana w Łodzi. Bo oni tam, na południu, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

na dół mapy, w górę siebie

Nie ma pełni jesieni bez Krakowa, jadę więc by spać dziś w hotelu Alef, gdzie żydowska stylistyka a Kazimierz tuż obok. Wczoraj było Jom Kippur. Za każdym razem, gdy przecinam sama Rynek, wdycham jesienną samotność, bo nigdzie nie smakuje tak … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

poranne spojrzenie na termometr. suma faktów. alchemia.

na zewnątrz coraz zimniej, wewnątrz gorąco pod kołdrą parzą myśli i sumienie tym razem spalę się doszczętnie lub wreszcie zamienię metal w złoto

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy