poniedźranek

W radio ‘Przyjaciel mój wyjeżdżał, mówił do mnie, masz tu klucze…’

Sobotnia Wyborcza na biurku. Pan Wojtek Orliński, dziennikarz, zastanawia się, czy my w Polsce mamy inne gardła niż, na ten przykład, na Wyspach Brytyjskich, gdzie każdego roku odkrywają jakiś oryginalny głos i lansują fajny przebój lata, a my tylko Szymona Wydrę mamy z tandetnym performance i rymami częstochowskimi, które mu z ust jako te motyle: wzniośle, lekko, radośnie…

Jakby ktoś miał coś do powiedzenia w tej sprawie, to poproszę tutaj i na adres Obcasów, he, he…

Wczoraj byłam w Wawie i siedziałam nad Wisłą w knajpce na przystani, skąd, między innymi, „na statek służbowo”.. Kiedy jeden rejs się skończył a drugi zaczynał, zaroiło się od rodziców, dzieci, babć, dziadków, piesków, wózków, którzy napierali w amoku na stolik i omal wylali mi piwo. I kiedy tak szamotali się, biegali
i krzyczeli: ‚Marysiu, zapłacisz za mnie? Zapłacisz za mnie?!’, to sobie pomyślałam, że chyba ja zaraz zapłacę za nich wszystkich, byleby tylko SPŁYNĘLI.

Na starówce natomiast połykacze ognia, kuglarze, kaci, mimowie..

- gdzież oni się tego wszystkiego nauczyli??
- na wagarach, fru, na wagarach..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „poniedźranek

  1. plastikowy pisze:

    wolne.

  2. blue pisze:

    Wydra ma już konkurenta, tego z pypciem między oczami. też z Idola.
    Fru, wiesz dobrze jak u nas to wygląda.

  3. Szyna pisze:

    A który to z pypciem?

  4. Kamyk pisze:

    A ja się przestanę odzywać :(
    Ktoś miał dać znać, jak do 100-lycy przybędzie, nie?! :P

  5. Satine pisze:

    Wczoraj? Byłaś w Wawie?? I ani mru mru wcześniej, nic a nic na blogu??? Buuuuuuuuuuuuu!
    Albo nie. Nie będę beczeć. Się obrażę. :)

  6. Brave pisze:

    Z tymi wyspami to nie jest najlepszy przyklad… Mam te glosy i przeboje na codzien i… az mnie mdli od tej slodkosci i szlagierow rodem z radia skierowanego dla kierowcow Tir`ow i slodkich angielskich nastolatek. I w wiekszosci przypadkow wcale, a wcale te przeboje nie roznia sie to od tego co prezentuja u nas ci ten tego tfu „artysci”;)

  7. gryka pisze:

    zgodzę się z Brave…co z tego że w UK odkrywają te głosy – oryginalne – jeśli nigdzie poza UK nikt o nich nie słyszał…bo trudno nazwać odkryciem hity z kolejnych skladanek EskaSreska…Ale…problem jest bardziej złożony – niejednemu się wydaje że jest wyjątkowy, ma ogromne pokłady możliwości i nieodkryty talent, który byłby dla ludzkości prawdziwym wybawieniem, tylko jakoś w zderzeniu z rzeczywistością jego własne postrzeganie siebie różni się znacznie od tego co faktycznie prezentuje. Poziom wokalny, muzyczny, dykcja, teksty…ech…naprawdę wiele zespołów, zespolików powinno być wdzięcznym losowi że ktoś kiedyś dał im szansę i wydał im płytę…wiele takich płyt przeszło przez moje ręce i odtwarzacz CD a następnie zaległo na dnie szafy.

  8. outofwords pisze:

    No, ja jestem wdzięczna losowi, że moja piosenka ukaże się lada moment na składance ;) Ale nie o mnie akurat tu chodzi, bo ja mam świadomość swoich braków itepe, ale jednocześnie mam świadomość ‚przelotu’ jaki mi towarzyszy w tym wszystkim co robię i desperacji.

    Z innej strony wiem, ile czynników składa się na efekt końcowy kawałka. Nie zmienia to jednak faktu, że, np. niejednokrotnie wspominana na tym blogu Edi jest jedną z nielicznych osób, o których można powiedzieć, że potrafią śpiewać – techniczne przygotowanie ma zawodowe. Poza tym ma cudną barwę i ciepłe piosenki (kiedyś zamieszczę mp3) a nie wiedzieć czemu, jak dotąd, odpada w konkurencji z chłamem serwowanym w eterze. Wierzę, że to jeszcze nie jej czas. Bo jeśli się wierzy, to często można.

    Każda płyta lądująca na dnie szafy ma swoje miejsce i czas. Najcenniejszą rzeczą w życiu jest różnorodność i prawo wyboru. W tworzeniu muzy czy jakiejkolwiek innej rzeczy na świecie nie do końca chodzi o talent, który byłby dla ludzkości wybawieniem; chodzi o tą małą radość, którą chciałoby się podzielić z innymi i jestem pewna, że zawsze znajdzie się ktoś, kto chciałby w tej radości uczestniczyć. Zawsze.

    Co nie zmienia faktu, że granie przez radio co kilkanaście minut jednego i tego samego przeboju lata jest pewnym nadużyciem. Różnorodność wskazana! Ale radiowcy w większości stacji w Polsce nie mają wyboru. Format jak socjalistyczna norma. A dykcja to fikcja, jak mówi moja zaprzyjaźniona prezenterka..

    PS. Fish z Marillion fałszował od zawsze, co mu nie ujmuje geniuszu. Bono też nie jest rewelacyjnym wokalistą; ostatnio Edi mnie zbulwersowała, bo powiedziała, że w ogóle nie powinien śpiewać! Wyobrażanie sobie świat bez U2? I to jest własnie różnica między techniką a przelotem. Chyba.

  9. gryka pisze:

    Będę Ci kibicować :) Wiesz…to, że Edi przepada w eterze to kolejna sprawa złożona :))) tajemnicą nie jest wg jakich norm działają polskie stacje radiowe. Żeby dowiedzieć się co nowego w muzyce trzeba najlepiej śledzić internet, strony wytwórni płytowych i kupować płyty bo radio już dawno przestało odkrywać przed nami muzykę. Boleję nad tym bo pamiętam jak godzinami siedziałam z wypiekami na twarzy przy nocnych audycjach w trójce i nagrywałam na kasety muzykę, która jak się okazało przetrwała ze mną do dziś. Dzięki Niedźwiedzkiemu poznałam Depeche Mode i do dziś ich nie porzuciłam.
    Tak więc – na radio dziś nie ma co liczyć…Wszędzie liczy się kasa – jak jej dla wytwórni nie zarobisz – zapomną o tobie po pół roku i nie dadzą szansy na nic więcej. Chyba że wcielisz się w kolejną Brodkę i oddasz się całkowicie w ręce sukces-macherów od wszystkiego.

  10. somsiadzlewa pisze:

    sobie doskonale świat bez U2. A „Sunday…” śpiewaliby Zeppelini i byłoby gites.

  11. dumbo pisze:

    byłam na starówce, wieczorem, nawet mi tłum-tu-tum nie przeszkadzał, ogniobuchacze-połykacze byli świetni, dziewczyna tańczyła miękko z tymi fruwajacymi warkoczami ogniowymi, a klimacik był właściwie taki nie-stołeczny, nie-warszawski – taki mało-miłomiasteczkowy …Troche się poczułam przez moment jak w niektórych miejscach na świecie, gdzie mi zawsze dobrze, a które nie maja nic wspólnego z dużymi miastami.:)

  12. outofwords pisze:

    Kamyczku, tym razem nie mogłam się odezwać, ale niedługo przybędę ponownie!!

  13. outofwords pisze:

    a ja nawet nie wiedziałam, że Ty z Warszawy, kochana!!

  14. Kamyk pisze:

    To jak przybędziesz, to Ci powiem, co to za zespół o któy pytasz się u mnie :))))) Żebyś miała motywację :))))

  15. Satine pisze:

    No dobrze, przekonałaś mnie. :)

  16. sepulka pisze:

    ooo a ja sama nie mam czasu na szwendanie sie po własnym mieście…:((

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>