płacząc nad rozlanym mlekiem

Jedynym lekarstwem na depresję pourlopową jest natychmiastowy powrót na urlop, co też uczyniłam w środę.

Leżałam potem w ogrodzie, z dala od ludzi i miasta i tylko pies i kot patrzyły z ukosa na to, co czytam.

Dawna polna droga przypomina o czasach, kiedy jeździłam po Mleko Prosto od Krowy. Na kierownicy starego składaka terkotała bańka. Pewnego razu wiozłam dwie sztuki i tuż przed domem rower zachybotał, bańki spadły a za nimi ja.

Czasem nadal czuję w sobie ten olbrzymi żal dziecka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „płacząc nad rozlanym mlekiem

  1. natusia1491 pisze:

    Heejka.Super blog.Wpadnij do mnie
    http://i-and-my-world.mylog.pl

  2. limetka pisze:

    Płakać nad rozlanym mlekiem zdarza mi się czasem nawet teraz, jako niby już dorosłej…

  3. masza pisze:

    To moze czas sobie porzadnie poplakac? Nic tak nie oczyszcza przeciez.
    No, moze sny wlasnie…

  4. blisssfull pisze:

    często myślę o tym, że tylko dzieci są prawdą…tylko one robią to co chcą robić, mówią to co chcą mówić…potrafią się wyrazić. I tylko one mają prawo być lekko stuknięte ;]…

  5. sepulka pisze:

    bogowie, zazdroszczę – leżenia, urlopu, psa i kota!… i mleka w sumie też, chociaż nie wprost…
    sielsko – anielsko…

  6. yo pisze:

    a co czytałaś?

  7. Marlena Katarzyna pisze:

    Właśnie, co czytałaś? To bardzo poważne pytanie. Rozmyślania i wspomnienia potrzebują impulsu….

  8. cymon ancy-mon pisze:

    Fru!!jesli urlop,to koniecznie przylatuj tu!!!!!za tydzien w srode ide na koncert Tori Amos(mam juz bilet,10$,hehe!).nie moze Cie chyba zabranac??????a nad rozlanym mlekiem tez placze,bo juz narozrabialam tu…i to chyba solidnie-))

  9. outofwords pisze:

    ‚Leksykon łódzkich fabryk’ Witolda Kowalskiego.

    I wcale nie żartuję :)

  10. dumbo pisze:

    bańkiz mlekiem, droga po której łaża kroy na pastwisko, las za płotem i pan miecio na rowerze: – Inowłódz jaki pamiętam sprzed 25 lat…
    Sentimenti. I jeszcze sentymentalna podróż w czasy które „nie powrócą już” w łikendzik…

  11. Yo pisze:

    to mogę Ci podrzucić jeszcze „Łódź, miasto czterech kultur” i „Łódź, miasto w środku Europy”, fajne zdjęcia:))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>